Studzienka Madonny Sykstyńskiej

Studzienka Madonny Sykstyńskiej

Kazimierz Raczyński, starosta generalny Wielkopolski za panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego, który kierował pracami poznańskiej Komisji Dobrego Porządku, nie tylko wyremontował Ratusz i postawił Odwach, ale także doprowadził do stanu używalności cztery średniowieczne studzienki na rynku. Pół wieku później jego wnuk, hrabia Edward Raczyński, zrozpaczony stanem sanitarnym Poznania, zbudował drewniany akwedukt, doprowadzając do miasta świeżą wodę, z której mieszkańcy mogli korzystać dzięki czterem publicznym studzienkom na trasie tego wodociągu.

Pierwszy odcinek zbudowany został w 1840 roku i biegł ze Wzgórza Winiarskiego, przez plac Działowy (obecnie ul. Działowa), do głównego basenu zbudowanego przy Al. Wilhelmowskiej (obecnie al. Marcinkowskiego) pomiędzy pocztą a Ziemstwem Kredytowym (obecnie Uniwersytet Artystyczny). W następnym roku powstała druga część, biegnąca od wspomnianego basenu, wzdłuż ulic: Pocztowej, Zamkowej, Starego Rynku, Szkolnej, Gołębiej, Wrocławskiej, aż do placu Piotra (obecnie plac Wiosny Ludów). Dwa lata później oddane zostały do użytku dwa ostatnie fragmenty. Pierwszym było odgałęzienie wiodące ku przedmieściu św. Wojciech, drugim natomiast ostatnia część nitki głównej poprowadzona ulicą Strzelecką i Długą do klasztoru szarytek przy placu Bernardyńskim.

Wodę z tego wodociągu czerpać można było z czterech, ogólnodostępnych studzienek. Najważniejszą była studzienka Priesnitza, którą pierwotnie zlokalizowano przy al. Wilhelmowskiej (obecnie al. Marcinkowskiego), a później przeniesiono na szczyt ul. Podgórnej; ostatecznie zaś stanęła przed Biblioteką Raczyńskich. Odkąd ozdobiono ją posągiem greckiej bogini o rysach Konstancji Raczyńskiej, zyskała miano studzienki Higei. Dwie kolejne umieszczone zostały przy placu Piotra oraz na Wzgórzu św. Wojciecha. Były prostymi, żelaznymi konstrukcjami, a woda spływała z nich jednym otworem do płytko wydrążonych granitowych basenów. Niezwykle ozdobna była natomiast ostatnia ze studzienek, zlokalizowana w pobliżu szpitala Sióstr Miłosierdzia (szarytek) przy placu Bernardyńskim, która zbudowana została w intencji dostarczania zdrowej wody chorym leczonym w tym szpitalu i o niej właśnie jest ten artykuł.

Prace przy studzience Madonny Sykstyńskiej rozpoczęte zostały przez Edwarda Raczyńskiego w 1844 roku, zakończone zaś po jego śmierci, w 1846 roku, przez wdowę Konstancję Raczyńską. Studzienkę postawiono w niszy muru okalającego szpital szarytek; nadano jej kształt gotyckiej kapliczki, w której umieszczono figurę Madonny z Dzieciątkiem, będącą plastycznym odwzorowaniem Madonny Sykstyńskiej Rafaela. Tak zaprojektowana studzienka podkreślać miała aspekty religijne, narzucające się w związku z bezpośrednim sąsiedztwem klasztoru oraz kościoła. Uczynione to jednak zostało w całkowicie nowoczesny sposób, charakterystyczny dla połowy XIX wieku. Wyrazem tego był już sam wybór gotyckiej formy dla wznoszonej kapliczki, co wiązało się z ówczesnymi poglądami estetycznymi uznającymi gotyk za najdoskonalszy sposób wyrażania chrześcijańskiej pobożności.

Inicjatorem tego projektu artystycznego był najprawdopodobniej Edward Raczyński lub jego brat Atanazy, którzy wówczas odchodzili od estetyki angielskiej i zaczynali realizować idee gotyku katedralnego. Ich życzeniem było też wzorowanie postaci Maryi na najsłynniejszym obrazie Rafaela Santi – Madonnie Sykstyńskiej. Umieszczenie „renesansowej” rzeźby w „gotyckiej” kapliczce nie było wyrazem nieświadomości fundatorów, lecz świadomym wyrazem ich poglądów historyczno-artystycznych, wywodzących się z koncepcji estetycznych Hegla, który głosił, że architektura sakralna czasów gotyku wyraża najwyższy ideał chrześcijaństwa, natomiast średniowieczna rzeźba i malarstwo stały wówczas na znacznie niższym poziomie i dopiero Rafael Santi wyniósł je na wyżyny artyzmu. 

Studzienka Madonny Sykstyńskiej była przejawem najwyższej ówczesnej kultury artystycznej. Wykonana została najprawdopodobniej na podstawie wyraźnych wskazówek Raczyńskiego, a zaprojektowana przez Christiana Gottlieba Cantiana lub Alberta Wolffa. Wiadomo zaś na pewno, że na podstawie gipsowego modelu w spiżu odlał ją – w hucie Lauchhammer – August Fischer. Poznański radca miejski Arthur Kronthal tak ją opisywał: 

Drugą ufundowaną dla miasta przez Raczyńskiego studzienką, także odlaną w Lauchhammer, jest studzienka Madonny znajdująca się przy Szpitalu Sióstr Szarytek, naprzeciwko miejskiej hali gimnastycznej. Składa się ona z nadzwyczaj bogato rozczłonkowanej części w kształcie gotyckiego tabernakulum z rzeźbiarską kopią Madonny Sykstyńskiej Rafaela [Santi]. Główki z tej studzienki były – w zamyśle fundatora – pierwotnie tak wykonane, by je po jakimś czasie zdjąć i zastąpić główkami portretowymi przedstawiającymi konkretne postaci. Woda zaś z tej studzienki uchodzi wśród polskokatolickiej ludności Poznania za mającą uzdrowicielską moc, szczególnie w chorobach oczu.  

O tym, że główki postaci będą odkręcane zadecydowała najprawdopodobniej Konstancja Raczyńska, która zamierzała je z czasem zamienić na głowy o rysach przypominającymi członków rodziny Raczyńskich. Gdyby hrabinie udało się doprowadzić do skutku ten projekt, mielibyśmy w Poznaniu nie Madonnę Sykstyńską, ale „Madonnę Raczyńską”. Skądinąd sama koncepcja wydaje się niezwykle interesująca, bo niektóre poznańskie pomniki są tak schematyczne, że istotnie wystarczyłoby wymienić głowę i tabliczkę z nazwiskiem, a pomnik przedstawiałby zupełnie innego bohatera.

Zbigniew Zakrzewski wspominał, że Poznań – jako jedne z pierwszych miast cesarstwa niemieckiego – zadbał o dostarczenie mieszkańcom zdrowej wody pitnej, o czym przypominała tabliczka umieszczona ku chwale Edwarda Raczyńskiego, fundatora sieci drewnianych wodociągów miejskich. Drewniane rury miały jednak niewielką przepustowość i woda nie płynęła nimi zbyt wartko. Z czasem zwężały się, zarastały i stawały się niedrożne. Dlatego dwadzieścia lat po uruchomieniu wodociągu, w 1862 roku, władze miejskie wymieniły je na metalowe. 

Podczas okupacji Niemcy zniszczyli studzienkę Madonny Sykstyńskiej. Według relacji Zygfryda Osięgłowskiego, została zdemontowana i złożona na placu gazowni miejskiej przy ul. Grobla 1. Tam pocięto ją palnikiem acetylenowym na części i wysłano do przetopienia w hucie.

Po drugiej wojnie światowej zrekonstruowane zostały, pochodzące z czasów pruskich fontanna Kronthala (Al. Marcinkowskiego), fontanna Taschnera (ul. Mostowa), fontanna Lwów (Dziedziniec Różany) czy fontanna Bindela (ul. Bergera). W ostatnich latach większość z nich przeszła kompleksowe remonty i została starannie odrestaurowana. Jedyną chyba przedwojenną studzienką, która nie została przywrócona Poznaniowi, pozostaje więc studzienka Madonny Sykstyńskiej ufundowana przez największego mecenasa tego miasta, Edwarda Raczyńskiego, który jakoś nie ma szczęścia do wdzięczności poznaniaków. 

Przypomnieć na koniec warto, że w uznaniu dla zasług rodziny Raczyńskich dla Poznania, pruskie władze miejskie odcinkowi obecnej ulicy Garbary (prowadzącemu właśnie od Szpitala Przemienienia Pańskiego do ul. Królowej Jadwigi), nadały imię Raczyńskich. Nazwa ta zachowana została w okresie międzywojennym, a także w latach okupacji, a zmieniona została po wyzwoleniu i nigdy do niej nie powrócono. Może by więc – z okazji przypadającej w tym roku 230. rocznicy urodzin Edwarda Raczyńskiego – uhonorować go, poprzez odtworzenie Studzienki Madonny Sykstyńskiej, jednego z ostatnich dzieł, jakie zaplanował.

 

Paweł Cieliczko

 

Bibliografia:

  1. Konstanty Kościński, Przewodnik po Poznaniu i Wielkim Księstwie Poznańskim, Poznań 1909.
  2. Arthur Kronthal, Poznań oczami Prusaka wzorowego, Poznań 2009.
  3. Witold Molik, Edward Raczyński 1786-1845, Poznań 1999, s. 167-171.
  4. Janisław Osięgłowski, W dawnym Poznaniu, Gniezno-Poznań 1995.
  5. Zofia Ostrowska-Kębłowska, Architektura i budownictwo w Poznaniu w latach 1780-1880, Poznań 2009, s. 209-210.
  6. Zbigniew Zakrzewski, Ulicami mojego Poznania, Poznań 1980.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *